Przypadki

Zimą 2007 roku nie padał deszcz i nie było śniegu
Jedenasty miesiąc nowego roku nie zapowiadał się wcale źle

Ale wtedy jeszcze nie wiedziałem
że w domu zapomnę wyłączyć gaz
I wtedy całkiem zapomniałem
że urodziny ma starszy brat
Nie widziałem że światło czerwone
a ulicą pędzi mały fiat
Nie zdążyłem skasować biletu
a za plecami kontroler stał

Ciągle pod nogami plącze się i łapie mnie za kark
Żebym wreszcie ugiął się pod jego ciosem już mnie ma

Czy to żart czy pech czy zezowate szczęście nie wiem bo
każdy dzień to placek nadziewany przez przypadki odmieniam go


Zimą 2007 roku nie padał deszcz i nie było śniegu
Jedenasty miesiąc nowego roku nie zapowiadał się wcale źle

Ale wtedy jeszcze nie wiedziałem
że kieszeń w spodniach dziurawa jest
I wtedy całkiem zapomniałem
nastawić budzik bo mam rano test

Nie zwróciłem uwagi kiedy na korytarzu
potrąciłaś mnie niby przypadkiem
Choć byłaś tą na którą podczas wykładu
rzucałem spojrzenia ukradkiem...

 

 

 

wykonanie: Mati
Copyright © Mordercy P
designed by mastertemplates